narzuta na sofę Nowoczesna

Serwis wyszukanych haseł

Mayumi po drugiej stronie lustra, czyli świat w czarno-białą kratkę

Temat: Od i do Kasi
no ja mysle wiecie co teraz dopiero zaczyna urzadzanie sprawiac przyjemnosc,w nastepnych mieisacach kupie narzute na sofe,odmlodze stare lozko tzeta-nwy pokrowiec na materac i poszewki na poduszki,obrazki,lustra,bedziemy za dwa tygodnie dokupywac szafe dla mnie,z tego samego systemu co mamy,wybieram wlasnie jakie kosze,szuflady,wreszcue bede miala miejsce powolutku ladnieje mieszkanie mi sie tu bardzo podoba..wiem powtarzam sie baks sie troche uspokoil,juz tylko siedzi na balkonie i obserwuje,nie probuje sie wydostac.Zrealizowalismy dzis jeden z bonow ktory dostalismy na slub i kupilismy duza bardzo gleboka patelnie,taka jaka od dawnia chcielismy,dzis byla pierwsza chinszczyzna w niej smazona powolutku codziennymi juz teraz drobiazgami urzadzamy sie.Nie mozemy znalezc ladnego lustra w ramie wiec narazie kupilam zwykle bez ramy do szafy,a te z rama do przedpokoju na spokojnie poszukamy az trafimy.Chce w pokoju do pracy w ktorym sa tylko stare meble i komputer zastosowac jakies odwazniejsze barwy,narazie mam braz,krem i biel,chce cos dla kontrastu w tym malym pokoju´-mysle o charakterze angielskim,uszyc pokrowiec na lozko w angielskie roze,w tym tonie doniczki,metalowe czarne stojaki na kwiaty,a moze wy macie jakies pomysly?jak narazie w pokoju jest biale biurko,biale regaly na ksiazki oraz lozko z drewniana rama i obiciem ktore chce zakryv pokrowcem,oraz witryna ktora jest w kolorze drewna jak i lozko.Czekam na jakies pomysly,marza mi sie style dosyc staroswieckie,babcinie Przytulne,nic nowoczesnego i zimnego
Źródło: floraforum.net/viewtopic.php?t=2913



Temat: Wystrój, aranżacja i kolory w pokoju - POMÓŻCIE!
Dot.: Wystrój, aranżacja i kolory w pokoju - POMÓŻCIE!
  Cytat:
Napisane przez alphala (Wiadomość 12658876) A to moje propozycje dla Ciebie. Myślę, że ważne są kolory, w Twoim przypadku idealna byłaby jakaś ciekawa narzuta na łóżko/sofę. Jeśli coś Ci się spodoba i będziesz chciała wiedzieć, gdzie szukać takich mebli/dekoracji lub jak zrobić takie ściany to daj znać :) Wielkie dzięki za zainteresowanie :cmok: A jeśli chodzi o malowanie to niestety dopiero przewiduję w przyszłym roku :/ więc na razie jestem skazana na zieleń ;P Skoro więc ściany mam zielone to myślałam o pomarańczowo-zielonych dodatkach, sofce pod oknem zasypanej poduszkami i jakimś fajnym nowym krzesełkiem do biurka ;) Jeśli więc znasz stronki lub sklepy z poduchami, sofkami, dodatkami i krzesłami w tych kolorach to wal śmiało :D noo i myślałam moze jeszcze o wymianie biurka i tej szafki na nim na cos nowego, nowoczesnego. Jeśli masz jakieś pomysły na to to również napisz ;D
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=339404


Temat: Opis.
Cóż niestety, ale jestem na tym punkcie uczulona, uzależniona etc. proszę o to przykład --->





Część 1.



*gdzieś na morzem*



Jesień snuła swe melancholijne uroki, przywodząc na myśl wspomnienia letnich dni. Ciepły wietrzyk, trącał spruchniałe framugi, falującego swobodnie okna. Delikatne promienie słońca ochoczo przebijały, kawałek wiszącego nad nim muślinowego materiału. Ledwo oświetlony pokój, wypełniony po brzegi kolorowymi liśćmi, był początkiem tej historii. W ciemnym rogu znajdowało się małe łóżko, wyścielone jasnym, miłym w dotyku pledem. Obok miała swe miejsce komoda, zdobiona różnymi znakami, wyzwalała wodze fantazji czasów magii i średniowiecznych dziwactw, mimo tego w panującym półmroku ciężko było dostrzec jej barwy. Stał tam dzbanek z czystą wodą i kilka starych związanych rzemieniem kartek. W całym pomieszczeniu unosił się zapach pieczonych jabłek, po przeciwnej stronie stał do wykonywania owej czynności stary piec. Woń kwiatów i wciąż tętniące tam życie, zdawać by się mogło zagadką pchającą w wir pytań, niejasnych odpowiedzi i zdarzeń z przeszłości.

Na zewnątrz krajobraz przedstawiał się w barwach tęczy. W oddali błękit nieba zespalał się w jedność z lazurem, niepojętego umysłem morza. Gorący piasek przypisany do złocistych barw, był idealnym miejscem na wypoczynek. Piękna pogoda, trwała tu przez większość roku. Fale mozolnie obijały się o piaszczyste wydmy, a cichy szum wiatru zagłuszał krzyk mew. Przejrzysta, unosząca się w powietrzu morska bryza, łagodziła żar późnych, słonecznych godzin. Im głębiej w ląd tym koloryt zmieniał się w różnego rodzaju kontrasty zieleni, brązu i ciemnej czerwieni...[...]





*Riszharu - miasto na południu Samari, ulica Riden 2/45*



Wysokie, kilku piętrowe, eleganckie budynki były domeną tej dzielnicy. Turyści często przechadzali się tędy, by chodź na chwilę móc unieść się wyobrażeniom pięknego domu, bogactwa i przepychu, za czym również idzie wszelakie spełnianie własnych marzeń. Na pobliską okolicę składały się wykwintne restauracje, kasyna i ogromny park z nowoczesną fontanną w postaci sklepień kilku figur geometrycznych. Przy rzymskiej dwójce ulicy Riden stał wysoki dwu piętrowy rozległy dom. Budynek przypominał połączenie dwóch styli, strzeliste, dwupoziomowe okiennice i poddasze ozdobione z każdej strony motywami czerpanymi z kultury starożytnych krajów. Plac zabudowy, otaczał niski kamienny mur, wzdłuż którego rosły w różnych odstępach winorośla, oplatające najniższe partie domu. Od tyłu miał miejsce ogród z różnobarwnymi kwiatami i prześliczną białą altaną.

Wnętrze o dwóch poziomach zawierało kilkanaście pokoi. ściany wyłożone srebrzystą tapetą z każdej strony ozdabiał sznur rozmaitych portertów. Zaraz obok wejścia na pierwsze piętro, gdzie prowadziły schody z mosiężnymi poręczami, znajdował się szeroki łuk z wejściem do bawialni. Panował tam miły nieład. Na mahoniowych fotelach, które dodawały majestatu salonowi leżała złota cynfolia od czekolady i gruba książka z kolorową zakładką stanowiącą punkt zaczepny przy czytaniu. Duża sofa, zasłana ciemną narzutą, obsypana kwiatami przestała zupełnie pasować do wystroju wnętrza. Z sufitu zwisał ogromny żyrandol, z dźwięcznymi szklanymi sopelkami. Na blacie jednego ze stolików znajdowała się różana porcelana. Nie było by w niej nic szczególnego, gdyby nie stojąca obok niewielka fotografia, uśmiechniętej i szczęśliwej rodziny. Na środkowej ścianie pomieszczenia wisiało stateczne lustro, otoczone starymi kreślononymi na czerwono mapami zaginionych krain. światło przenikające przez jedwabne zasłony padło wprost na czarny fortepian. Na podłodze leżały poplamione kleksami nuty i rękopisy wypełnione niezrozumiałym pismem. Właśnie w owej chwili melodia przeszyła cały dom...[...]





* Azawa (wyspa na północy Higuri)*



- Arna ! wracaj tu, nie mam czasu by za tobą biegać, muszę pomóc bratu



Higura była jednym z najdalej wysuniętych na północ krain. Ogółem panował tu klimat sprzyjający tylko dwóm gałęziom przemysłu. Zimy przywodziły ze sobą ujemne temperatury, mróz i czasowe odcięcie od reszty świata. Ludzie którzy mieszkali tu od lat, począwszy od jesieni, napełniali domy zapasami na nadchodzące zmiany. Podobnie było i w tym mieście. Już tego dnia na wzgórzach pojawiły się ciemne chmury, a z początku delikatny wiatr stopniowo zmieniał siłę swego uderzenia. Nie było tu nic niezwykłego. Z dala od zgiełku wielkich miast, życie biegło tu swoim torem. Mechaniczne krosna przetwarzały wełnę z hodowli tutajeszych owiec, gdzieś słychać było nawoływania dzieci do domu, przed zbliżającą się burzą, a do portu dobijały ostatnie statki, by przeczekać wyraźną zmianę pogody. Część ludzi wciąż pracowała z załadunkiem, byli to rośli młodzi mężczyźni i starsi doświadczeni marynarze. Pozostali mieszkańcy bezpiecznie grzali się w domu przy płonących kominkach, popijając mocniejszy trunek na rozgrzanie i wspominając minione czasy. Błyskawica mignęła nad zatoką, spadło kilka kropli deszczu...Azawa została pojmana w ramiona nadchodzącej nocy...[...]



- Arna ! Gdzie jesteś !

- Arna ! ... [...]





P.S. Myślicie że nadmiar przymiotników jest dużą wadą w pisaniu? (zakładam tak ponieważ większośc ludzi omija to szerokim łukiem podczas czytania o,^)
Źródło: weryfikatorium.pl/forum/viewtopic.php?t=2068