napletek przyklejony zdjęcia

Serwis wyszukanych haseł

Mayumi po drugiej stronie lustra, czyli świat w czarno-białą kratkę

Temat: Dzieciowe pogadanki...
Biedna Paulinka i biedny Igorek. Mam nadzieje ze dzieciaczki niedlugo poczuja sie lepiej. Ciesze sie ze Pawelka i Oskarka badania wypadly pomyslnie :e02:
Co do przyklejonego napletka to mojego synka lekarz powiedzal ze jeszcze nie pora zeby probowac go odciagac i w ogole to mam zostawic siusiaka w spokoju.
Tutaj, w Stanach, wiekszosc chlopcow jest poddawana obrzezaniu niedlugo po narodzinach. Niby to mniej klopotow i latwiej utrzymac higiene, ale ja sie nie zdecydowalam , bo wielu lekarzy ciagle nie stosuje odpowiedniego znieczulenia przy tym " rutynowym " zabiegu. Kiedys uwazano ze noworodki , poniewaz nie maja jeszcze do konca wyksztalconych zakonczen nerwowych, nie odczuwaja zbytnio bolu. Prawda okazala sie bardziej "bolesna" ale niektorzy lekarze ciagle o tym zapominaja.
Dobrze ze Oskarek ma juz ta okropna cystografie za soba.
Moj maluszek postanowil wczoraj wyskoczyc ze swojeg lozeczka i nabic sobie pare guzow. Nic mu sie nie stalo, ale dzisiaj pojechalismy kupic dla niego nowe lozeczko. Jak moj maz je poskladal to byla juz pora polozyc Caspra spac wiec zrobie mu zdjecia w nim jutro i wam pokaze, a narazie to tu jest zdjecie z katalogu, jak wyglada to jego luzeczko


Źródło: erodzice.net/forum/viewtopic.php?t=1136



Temat: Odklejenie napletka w znieczuleniu ogólnym
Renatka! Dla syneczka serdeczne życzenia urodzinkowe!!!

Michał przed operacją miał napletek przyklejony w okolicy rowka zażołędnego, tzn. rowka nie było widać. Przyklejał mu się z uporem po każdym odklejeniu. Doktor odkleił ten mały fragment w czasie operacji.
A nie możesz wrócic do Polski wczesniej, kupić maść emla (zdaje się wczesniej trzeba iśc do pediatry po receptę) i skorzystać z rad mam, którym sie udało? W razie niepowodzenia jeszcze 2 tyg przed operacją możesz pójśc do doktora, żeby odkleił jednorazowo, w znieczuleniu maścią właśnie.
Ale jak sie obawiasz, czy to nie będzie przeszkodą do wykonania operacji, zrób zdjecie, wyslij doktorowi w mejlu z zapytaniem, co on sądzi.
Serdeczności i powodzenia!
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=5910


Temat: Odciąganie napletka

szykujemy się do operacji w BIOSie 18 lipca, mamy spodziectwo rowkowe i dzielnie odklejamy napletek. I mamy problem, bo od "góry" widać już rowek, natomiast po bokach jeszcze nie. Napletek wygląda jakby był przyrośnięty a nie przyklejony do żołędzi. Młody wyje i miota się ze strachu, ja go trzymam i usiłuję nie zemdleć z nerwów a mój mąż boi się szarpnąć za mocno. Wam też się tak przydażyło? Doktor Śmigielski wyraźnie powiedział, że do samego rowka ale... strach zrobić dziecku krzywdę.
Ja miałam podobną wątpliwość. W naszym przypadku napletek był jak przyrośnięty na samych krańcach. I tez nie wiedziałam czy to jeszcze trzeba odklejać czy nie. Polecam zrobienie zdjęcia siusiaka w takim stanie jak obecnie i wysłanie do doktora do oceny. Ja tak zrobiłam - okazało się, że już więcej nic nie trzeba robić (przy dalszych próbach możnaby zrobić krzywdę siusiaczkowi).
Pozdrawiam,
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=6531


Temat: Napletek odklejony- zabieg 6 marca

cześć Agnieszko ja pamiętam że nam pokazał się rowek pomiędzy główką a napletkiem jak u dorosłego mężczyzny. Zrób parę zdjęć i wyślij do doktora żeby sam ocenił. Pozdrawiam serdecznie

Witaj, ja mogę cię pocieszyć, bo byliśmy w podobnej sytuacji, nawet jak napletek nie będzie całkowicie odklejony, tzn. u naszego Kacperka z jednej strony był lekko przyklejony, doktor i tak operował, ale czywiście wcześniej dla pewności wysłaliśmy fotki; radzę i wam tak zrobić, powodzenia
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=6004


Temat: *** WIOSENNE DZIECIACZKI ***
Aniu no Twój Julek tez bardzo ładnie przybrał na wadze.
Ja dopiero się dowiem ile mój Adaś wazy jak pójdę z nim do szczepienia 16 kwietnia. Odkąd jestesmy w domku to była u nas raz połozna a lekarka jak dzwoniłam to powiedziała że spotkamy się na szczepieniu , chyba żeby się coś działo to wczesniej mam zadzwonić.

Dziewczyny jako mamusia dwoch chłopaków udzielę Wam rady Otóż chłopcom trzeba koniecznie zsuwać codziennie skórkę z siusiaczka i myć dokładnie , dlatego ze tam zbiera się wydzielina , i jezeli nie bedziemy tego oczyszczać to dojdzie do stanu zapalnego. Czasami zdarza się że skórka jest bardzo ciasna i nie idzie jej zsunac , nie raz lekarze zalecają wkroplic troszkę oliwki i próbowac cwiczyć zsuwanie skórki , a jesli to nie pomaga to wtedy tzw stulejkę trzeba chirurgicznie skorygować.
Może tez byc taka sytuacja że skórka się zsuwa ale nie schodzi całkowicie ,częściowo może byc przyklejona i wtedy jest to tzw sklejka , znieczula się miejscowo maścia i poprostu pociąga aby odkleił się napletek.

To jest oczywiście każdego sprawa , i każdy pediatra też ma inne zdanie , ale w każdym bądz razie ja przepracowałam 6 lat na pediatrii i się dosyć napatrzyłam jaki za przeproszeniem może być syf pod napletkami których się nie zsuwa i myje. Nasza ordynatorka bardzo nas uczulała na to. Tam naprawdę gromadzą się bakterie . Ja zsuwam Adasiowi i jestem spokojniejsza.

Ewon a własnie chciałam Cię zapytać jak się czujesz wśród swoich chłopaków ?
Bo ja muszę powiedzieć że jestem dumna że mam tylu męzczyzn a ja jestem sama. Jakby nie było jestem wśród nich królewna bo jestem sama. Tak kocham swoich chłopaków że wogóle nie jest mi smutno że nie mam córeczki.

Andzia muszę Ci powiedziec że moje chłopaki tez są bardzo podobni do siebie . Jak oglądam zdjęcia jak Marcinek był malutki to dosłownie chłopaki wyglądają identycznie.Czasami nawet się mylę i do Adasia mówię Marcinuś

A mój Adas dzis jest wyjatkowo grzeczny ,az się boje że zapeszę. Spi bardzo spokojnie , a ja tylko zaglądam do niego czy wszystko ok. Ja Adasia przebieram po karmieniu, i w przeciwieństwie do starszego braciszka Adaś wogóle nie ulewa.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=51778


Temat: lista obecności - bardzo proszę się dopisać
Może i tak. Ale ja mu nie sugerowałam spodziectwa, tylko mówiłam, że to jakoś inaczej wygląda. A wygląda inaczej przez to, że Mały ma w tym miejscu przyklejony napletek i on tak ciągnie w dół przy odprowadzaniu.
Wogóle to mam straszny mętlik. Pani profesor powiedziała, że Mały ma krótkie wędzidełko i stulejkę. Sugerowała zabieg w ogólnym znieczuleniu. Jesteśmy zapisani na 15 maja, ale chyba się nie zdecydujemy.
Stulejki Mały nie ma, bo można u niego odsłonić żołądź. Poczytałam forum stulejka i skonsultowałam się jeszcze z panem Markiem Górniakiem. Naprawdę bardzo sympatyczny i pomocny człowiek. Zadzwoniłam do niego i poprosił, żeby mu wysłać zdjęcia siusiaka. Wklęję tutaj jego odpowiedź.

>teraz wszystko widać - synek ma po prostu przyklejony napletek, co do 3
>roku życia nie wymaga żadnej interwencji chyba ża rozwinie się stan
>zapalny pod napletkiem (nie jest to groźne ale uciążliwe). Nie można
>mówić o krótkim albo długim wędzidełku dopóki napletek jest
>nieodprowadzalny. Stulejka to stan takiego zwężenia napletka który
>uniemozliwia odsłonięcie żołędzi.
>Odklejanie napletka ( jeśli ktoś już bardzo chce, albo teściowa suszy
>głowę:)) nie zasługuje absolutnie na ryzyko znieczulenia ogólnego. Biała
>
>mastka prześwitująca przez napletek nie jest niczym niezwykłym gromadzi
>się tam bo nie ma jak jej usunąć. Podobnego siuraka ma 50% chłopców w
>tym wieku.
>Podsumowując:
>nie zgadzam się z proponowanym Pani leczeniem. Do 3 rż siurak może mieć
>przyklejony napletek( a odklejony przy pierwszej sposobności znowu się
>sklei). Jedynym wskazaniem do wcześniejszego odklejenia jest stan
>zapalny. Nie robi się tego w znieczuleniu ogólym - trwa to bowiem 15-30
>
>sekund.
Dziękujemy za pozdrowienia i również Was pozdrawiamy cieplutko.
Powodzenia będę czekać na forum na pozytywne wiadomości po operacji
Trzymam kciuki
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=210


Temat: lista obecności - bardzo proszę się dopisać
Witam Was dziewczyny jestem mamą 1,5 rocznego Patrysia spodziectwo rowkowe, operacja przeprowadzona w Biosie trzy tygodnie temu przez dr Śmigielskiego który trafił do mnie za pierwszym spotkaniem jeden z nielicznych lekarzy którzy nie zamienili się w skarbonki, 6 miesięcy synka usilnie sprawdzaliśmy lekarzy w całej Polsce tzn szukaliśmy odpowiedniego specjalisty do którego nabierzemy zaufania a uwierzcie mi że to nie lada wyczyn. Nie wiem czy nie nastąpi jakiekolwiek powikłanie poperacyjne u mojego synka bo drżę każdego dnia i czasami wydaje mi się że już fiksuje ale wiem że lekarz to tylko człowiek a również wiele zależy od organizmu mam nadzieje być w tych 98% bez powikłań i modlę się o to, jednak chcę opisać moje doświadcenie z dr Perdzyńskim o którym tu mowa ja miałam z nim rozmowę i stanowczo mnie zraził po obejrzeniu Patryka od razu powiedział kwotę kolosalną za operację a przy okazji pokazałam mu mojego starszego 4 letniego synka i wynalazł u niego stulejkę , wędrujące jądro oraz przyklejenie napletka do żołędzia i również podał kwotę z zbieg skołował mnie całkowicie więc nie dałam za wygraną nasz pediatra polecił mi wspaniałego chirurga również z CZD dr Gastoła cudowny człowiek który wykluczył u Mikołaja stulejkę i wędrujące jądro a przyklejony napletek mają wszyscy chłopcy do 7 roku życia a dla Patrysia szczerze mi polecł kolegę po fachu dr Śmigielskiego. Z tego co czytałam na forach podobno dr Perdzyński jest chirurgiem urologiem ale nie dziecięcym, nie wielu lekarzy go zna bo to nie jest Polak wiek zabiegu u mojego synka kazał czekać do 3 roku życia a to oznacza o małym doświadczeniu bo przecież zarówno dr Śmigielski jak i Orkiszewski też wspaniały lekarz urolog dziecięcy!!! mówili im szybciej tym lepiej mniejsza trauma dla dziecka a i lepiej się goi oni mają do tego specjlny sprzęt lupki powiększające przez które operują i specjalne nici do szycia jeśli ktoś mi nie wierzy niech porówna efekt kosmetyczn swojego dziecka po operacji u dr Śmigielskiego a zdjęcia poperacyjne na stronie Perdzyńskiego ależ się rozpisałam ale uwierzcie mi naprawdę warto sprawdzić tak dużo jak się da mo zminimalizowanie niepowodzenia to już coś mam nadzieje npisać wam a 1/2 roku że u mnie ai śladu spodziectwa bardzo bardzo tego pragnę a narazie odciągam napletek i sprawdzam sik który raz mi się wydaje ok a raz wąski sama nie wiem czy sobie tego nie wmawiam bo u dzieck narazie żadnych objawów bólu czy trudności z siusianiem nie ma trzyma kciuki za was wszystkie stojące przed podjęciem decyzji o zabiegu jak i za nas po zabiegu
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=210