na jakiej zasadzie placimy zachowek

Serwis wyszukanych haseł

Mayumi po drugiej stronie lustra, czyli świat w czarno-białą kratkę

Temat: testament, przepisanie za zycia, co wybrac?
Witam!
Ma prosbe o rade.
W skrocie. Moj dziadek chce mi zapisac w testamencie swoje 2 mieszkanie. Ja
chcialbym sie tam juz teraz wprowadzic i wsadzic pare ladnych groszy w
kompletny remont, ale...
..no wlasnie i tu potrzebuje pomocy
dziadek ma 3 zone (wszystkie poprzednie zyja ;-)), ktora z nim nie mieszka i
ponoc zgadza sie, aby dziadek w testamencie mi je w calosci zapisal,
poniewaz ona w przyszlosci chcialaby tylko jakis drobiazg jako pamiatke po
nim.
I tu w zasadzie jest moj problem-boje sie ze mimo zapisania mieszkania na
mnie jego zona moze podwazyc testament i ubiegac sie o czesc (moze caly)
lokalu (tzw. zachowek). No jest jeszcze moja Matka (corka dziadka)

Co byloby najlepiej zrobic, aby moc sie przeprowadzic i zaczac remont, a nie
stracic tego po smierci dziadka (nie placic kredytu na czyjes wyremontowane
mieszkanie-tzn dziadka zony lub jej syna, lub mojej matki)
Zapisanie za zycia? Moze jakas inna forma oprocz testamentu. Moze jakies
zrzekniecie sie praw zony dziadka i mojej matki do mieszkania.
poradzcie prosze
z jakiej wilkosci oplatami musze sie liczyc-500zl, 1000zl, 5000zl???
(mieszkanie w dziadka czesci starej kamienicy-70 m2)
NIe mam jeszcze zadnego wlasnego mieszkania
pzdr
darek


Źródło: topranking.pl/1857/testament,przepisanie,za,zycia,co,wybrac.php


Temat: Emeryci zrzekną się mieszkań za rentę?
Brednie Odwrócona hipoteka ? Zwykłe dożywocie !!!!
Przecież ta instytucja znana jest w naszym prawie cywilnym od setek lat.

Włościanie zwali ją niegdy "wycugiem", zaś Kodeks zobowiązań, i następnie
Kodeks cywilny "umową o dożywocie".

Doświadczenie pokoleń uczy jednakże, że jest to bardzo niebezpieczna instytucja
dla strobny słabszej, czyli osoby starszej.

Dziwnym trafem nabywcy nieruchomości zawsze chcą by dożywotnik pożegnał się z
tym światem jak najszybciej. Poza tym bardzo szybka zaczynają mieć go za nic,
zdając sobie sprawę z niemocy ludzi starszych. Dlatego też zalegają ze
świadczeniami, robią różne problemy z wypłatą pieniędzy itd. Oczywiście prawo
chroni dożywotnika, pytanie jednak kto na starość ma ochotę się procesować z
bankiem lub gminą ? Skoro własnym dzieciom nie można wierzyć, to jak można
zaufać tak aroganckim i wszechpotężnym instytucjom. Wiemy jak działają banki w
tym kraju, do jakich absurdów i nieszczęść mogą doprowadzić orangutany
zatrudnione w bankach, które swój regulami mają za Prawdę Objawioną ignorując
ustawodawsto powszechne.
Co własność, to własność.
Oddać na starość mieszkanie, to nic innego niż pójść w niewolę urzędasów z
banku lub gminy. Owszem banki będą się łasić przed podpisaniem umowy, ale kiedy
już mieszkanie stanie się ich własnością bardzo szybko zmienią swoje podejście
do klienta (tj. osobie, której niestety trzeba tfu, tfu co miesiąc płacić).
Starsi ludzie poczują, więc na własnej skórze jak czuje się wierzyciel
próbujący dochodzić należnych mu świadczeń. Ile zacvhodu wymaga w Polsce
dojście swoich praw tylko dlatego, że np. w banku zginęła komuś teczka z
dokumentami.

Oczywiście, w teorii możliwie jest też rozwiązanie, które odwleka moment
przejścia własności lokalu na gminę / bank do momentu śmierci dożywotnika.
Ale to z kolei musiałoby być poprzedzone zmianami w prawie spadkowym
naruszającymi jego podstawowe zasady takie jak odwołalność rozporządzeń na
wypadek śmierci i zasada sukcesji uniwersalnej. Pozostawałaby też nie
rozwiązana kwestia zachowków przysługującym rodzinie.

Jak widać prymitywne przeklejanie na polski grunt rozwiązań z prawa
anglosaskiego nie wystarczy.

A znalezienie chętnego do oddania się na starość w niewolę Gminie graniczyć
będzie z cudem.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,30,53187528,53187528,Emeryci_zrzekna_sie_mieszkan_za_rente_.html


Temat: do P.Bebiak
Cześć Helenkam:)) Witaj ponownie:))
Odwróciłam kolejność Twoich pytań bo wydaje mi się, że tak lepiej

helenkam napisała:
>Czy możliwy jest akt notarialny na syna czy tez musi być wpierw na moją mame.

Nie śledzę na bieżąco przepisów i najmie lokali (i niewłasnościowymi co do
zasady się nie zajmuję), ale wydaje mi się, że już do jakiegoś czasu nie ma
takiej możliwości, aby ktoś inny poza mamą mieszkanie "wykupił". Kiedyś, kilka
lat temu była taka opcja, ale coś mi się tłucze, że już tylko mama Twoja może
to mieszkanie "wykupić".

> Jak to przeprowadzić, żeby ponieść jak najmniejsze koszta,co
> będzie najlepsze;testament, darowizna.Mam jeszcze dwoch braci i niechciałabym
> aby syn musiał ich spłacać.

Testament to w tej chwili najniższe oczywiście koszty (jeśli w formie aktu
notarialnego to coś ok. 60 zł), a po najdłuższym życiu mamy - postępowanie
spadkowe w sądzie oraz wizyta w urzędzie skarbowym (jak przepisy się nie
zmienią a Twój syn nie ma mieszkania i w tym nabytym po babci by zamieszkał na
co najmniej 5 lat to podatku by nie zapłacił). Przy testamencie syn Twój
nabędzie prawo własności kiedy mamy już zabraknie.
Inaczej z darowizny: po założeniu księgi dla tego lokalu babcia będzie mogła
podarować wnukowi to meiszkanie. Z podatkiem tak samo jak napisałam wyżej, ale
dojdzie od razu do zapłacenia taksa notarialna oraz opłata sądowa za wpis Twego
syna do księegi wieczystej (napisz jaka jest orientacyjna rynkowa wartość tego
mieszkanka to Cię zorientuję w tych opłatach). Przy darowiźnie syn stanie się
właścicielem w momencie zawarcia umowy.
Uprzedzam Cię o takiej rzeczy: masz braci a to osoby uprawnione do zachowku po
swojej matce. Moze mieć to miejsce w przypadku testamentu ale równeiz w
przypadku darowizny (darowizna ulega zaliczeniu na poczet masy spadkowej).
Gdyby bracia Twoi wystąpili o zachowek po najdłuższym życiu mamy to czy to
spadek czy darowizna - Twój syn musiałby im zapłacić pieniądze z tytułu tego
zachowku)zachowek to prawo a nie obowiązek stąd wujowie nie muszą o niego
występować ale mogą i miej to na uwadze).
Żeby tego ryzyka ewentualnie uniknąć możnaby rozważyć przeniesienie własności
na trzecz Twego syna nie w drodze darowizny a w drodze umowy o dożywocie. To
umowa potocznie zwana umową za opiekę tzn. babcia przenosi własność mieszkania
na wnuka a ten ma prawny obowiązek opiekowania się babcią i pomagania jej
(uwaga: wnuk musi byc pełnoletni). Niestety, od takiej umowy nie ma zwolnienie
z pdoatku a podatek ten wynosi tutaj 2% od rynkowej wartości mieszkania,ale
jeśli istnieją uzasadnione obawy co do wystąpienia wujów o zachowek to może
lepiej ta konstrukcja się opłaca?
Napisz mi rynkową wartość tego mieszkania a przymierzymy się do konkretnych
kwot, tzn. ile by wynosiły opłaty i z jakim zachowkiem należy się liczyć (bo
to chyba tak trzeba na to spojrzeć). Helenkam, proszę Cię o rynkową wartość a
nie to co będziecie płacić przy "wykupieniu" (tam są przecież bonifikaty a mnie
chodzi o wartość bez bonifikat).
I jeszcze mi napisz jakiego stanu cywilnego jest mama oraz czy Ci dwaj Twoi
bracia plus Ty to wszystkie dzieci mamy.
Pozdawwiam Cię cieplutko wierząc, że w miarę to jasne dla Ciebie (jak coś nie
tak to się upomnij). B.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25,10774972,10774972,do_P_Bebiak.html


Temat: homoseksualiści,legalizacja związków?
Gość portalu: Krzycho napisał(a):

> Mozemy nie gdybac a skupic sie na faktach?

ALE ZASTANAWIANIE SIĘ NAD TYM CO BY BYŁO GDYBY ISTNIAŁY MAŁŻEŃSTWA JEDNOPŁCIOWE
TO TEŻ GDYBANIE. JA CAŁY CZAS ZMIERZAM DO TEGO, ŻE CZŁOWIEKA POWINNO TRAKTOWAĆ
SIĘ JEDNOSTKOWO, A NIE JAKO PARĘ - BOJĘTNE W JAKIEJ KONFIGURACJI PŁCIOWEJ.

> >> Gdybyscie postanowili kupic wspolnie mieszkanie, musielibyscie miec dw
> a
> oddzielne akty notarialne (i z a kazdy oddzielnie i to slono zaplacic),
> > za to mielibyśmy DWIE ulgi budowlane!
> Nie mielibyscie, poniewaz juz je skasowano. A wszystkie wymienione oplaty
jakos
>
> nie.
> >> o co nalezy sie postarac, bo gdyby w dzien po kupieniu zginela w wypad
> ku,
> jej rodzina moglaby Cie z niego wywalic, bo oni maja wieksze prawo do spadku
> niz Ty,
> > ZAWSZE można napisać testament. To bardzo proste.
> Jak jasna cholera. Oczywiscie, nie masz pojecia jak powinien wygladac
> testament, zeby byl wazny i nie wiesz o tym, ze nasze prawo przewiduje
zachowek i inne takie skutkiem czego trzeba miec dobrego prawnika, by rodzina
nie zgarnela po Tobie wiekszosci tego, co masz, niezaleznie od tego, co i komu
> chcesz zostawic, a i w takiej sytuacji dobry prawnik moze podwazyc kazda
Twoja decyzje, bo sad zawsze stanie po stronie rodziny a nie pedala.

NIE INFORMUJĘ NA TYM FORUM O MOIM WYKSZTAŁCENIU ANI O TYM CZYM SIĘ ZAJMUJĘ, ALE
ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE STARASZ SIĘ UCZYĆ OJCA JAK SIĘ DZIECI ROBI :-). ZACHOWEK NP.
OBOWIĄZYWAŁBY I WTEDY, GDY FACET ZECHCIAŁBY WYDZIEDZICZYĆ SWOJE PRZYSPOSOBIONE
(ALNBO NAWET I WŁĄSNE) DZIECI, ZAPISUJĄC WSZYSTKO ŻONIE. JAK KTOŚ NIE ZNA
FORMALNYCH ZASAD PISANIA TESTAMEMNU, TO TANIEJ WYJDZIE NAPISAĆ GO POD
KIERUNKIEM NOTARIUSZA NIZ PŁACIĆ KSIĘDZU "CO ŁASKA" I URZĄDZAĆ WESELE.
WRESZCIE, NAWET OSOBY Z RODZINY, KTÓRZY MAJĄ NIŻSZE UDZIAŁY W DZIEDZICZENIU
USTAWOWYM MOGĄ UDOWODNIĆ PRZED SĄDEM SWOJE NAKŁADY NA MAJĄTEK ZMARŁEGO I
OGRANICZYĆ ZAKRES MAJĄTKU WSPÓLNEGO NA RZECZ MAJĄTKU ODRĘBNEGO ZMARŁGO.

> Prosze jak wyzej - dyskutujmy o faktach. Pomysly zmiany prawa zglaszaj do
> swojego posla.

A TY SIĘ DOMAGAJ OD SWOJEGO POSŁA, ŻEBY SEJM UCHWALIŁ USTAWĘ O MAŁŻEŃSTWACH
JEDNOPŁCIOWYCH. W KTÓRYM Z TYCH POSTULATÓW JEST WIĘCEJ SENSU?


> Intercyze spisuje w naszym pieknym kraju cos ok. 3% nowozencow (jest to zatem
> mniej powszechne niz homoseksualizm). Na wszystkie te zabawy trzeba miec kupe
> forsy i trzeba o nich wiedziec, a ta wiedza tez kosztuje.

OWSZEM, ALE ZA GŁUPOTĘ I NIEWIEDZĘ TEŻ SIĘ PŁACI.


> Wracam jeszcze raz do tego samego. Rozmawiajmy prosze o rzeczywistosci, a nie
o
>
> tym jak swiat powinien wygladac.
PRZECIEŻ TO TY CAŁY CZAS PISZESZ O TYM JAK ŚWIAT POWINIEN WYGLĄDAĆ - BO
MAŁŻEŃSTWA JEDNPŁCIOWE PÓKI CO NIE SĄ RZECZYWISTOŚCIĄ.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,4843322,4843322,homoseksualisci_legalizacja_zwiazkow_.html


Temat: homoseksualiści,legalizacja związków?
> ZASTANAWIANIE SIĘ NAD TYM CO BY BYŁO GDYBY ISTNIAŁY MAŁŻEŃSTWA JEDNOPŁCIOWE
TO TEŻ GDYBANIE. JA CAŁY CZAS ZMIERZAM DO TEGO, ŻE CZŁOWIEKA POWINNO TRAKTOWAĆ
SIĘ JEDNOSTKOWO, A NIE JAKO PARĘ - BOJĘTNE W JAKIEJ KONFIGURACJI PŁCIOWEJ.
Swieta racja! Jestem po prostu czlowiekiem malostkowym i bardziej wierze, ze da
sie wcisnac pod kolderke niz ze sie kolderke wypieprzy na smietnik i wszystkim
bedzie zimno ale za to rowno. Czlowiek jest (jak mi sie wydaje, ale nie wiem,
czy nauka to potwierdza) zwierzeciem stadnym z durna sklonnoscia do laczenia
sie w pary, a prawo jest od tego, by brac pod uwage rzeczywistosc. Oczywiscie,
zdaje sobie sobie sprawe, ze jest to naiwne stwierdzenie w kraju, w ktorym
trzeba doktoratu z ekonomii, by poprawnie wypelnic roczne zeznanie podatkowe za
pierwszym podejsciem.
> NIE INFORMUJĘ NA TYM FORUM O MOIM WYKSZTAŁCENIU ANI O TYM CZYM SIĘ ZAJMUJĘ,
ALE ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE STARASZ SIĘ UCZYĆ OJCA JAK SIĘ DZIECI ROBI :-). ZACHOWEK
NP. OBOWIĄZYWAŁBY I WTEDY, GDY FACET ZECHCIAŁBY WYDZIEDZICZYĆ SWOJE
PRZYSPOSOBIONE (ALBO NAWET I WŁĄSNE) DZIECI, ZAPISUJĄC WSZYSTKO ŻONIE. JAK KTOŚ
NIE ZNA FORMALNYCH ZASAD PISANIA TESTAMEMNU, TO TANIEJ WYJDZIE NAPISAĆ GO POD
KIERUNKIEM NOTARIUSZA NIZ PŁACIĆ KSIĘDZU "CO ŁASKA" I URZĄDZAĆ WESELE.
WRESZCIE, NAWET OSOBY Z RODZINY, KTÓRZY MAJĄ NIŻSZE UDZIAŁY W DZIEDZICZENIU
USTAWOWYM MOGĄ UDOWODNIĆ PRZED SĄDEM SWOJE NAKŁADY NA MAJĄTEK ZMARŁEGO I
OGRANICZYĆ ZAKRES MAJĄTKU WSPÓLNEGO NA RZECZ MAJĄTKU ODRĘBNEGO ZMARŁGO.
Dwa punkty - wg mojej wiedzy zachowek obejmuje nieco wieksza grupe krewnych niz
tylko dzieci n.p. zyjacych rodzicow. Punkt drugi - piszesz "nawet osoby z
rodziny" "pedal, z ktorym sie pieprzyles przez dlugie lata", nie jest dla sadu
osoba z rodziny. Moze n.p. okazac sie dla sadu wspollokatorem.
Sytuacja wedlug dostepnych danych jest podobna do tej, jaka jest z opieka nad
dzieckiem w przypadku rozwodu. Prawo mowi, ze opieka jest przyznawana jednemu z
rodzicow, a drugi ma prawo do widzen itd (chyba ze zostal go explicite
pozbawiony) a jakos tak prawo opieki dostaje w dziewiecdziesieciu kilku
procentach matka, i organizacje ojcow nic tu nie sa w stanie poradzic. Kilka
dni temu Trojka nadala taki reportaz - matka jest po wypadku (doszlo do niego
po rozwodzie, jak zrozumialem) calkowicie sparalizowana i nie ma z nia
kontaktu, ojciec jest zdrowy i chce wychowywac syna. Sad w kolejnych
instancjach przyznaje opieke matce (de facto babce, nie jest to przypadek swira
tylko skurwielstwa) bo dziecko ma byc przy matce i juz.
> A TY SIĘ DOMAGAJ OD SWOJEGO POSŁA, ŻEBY SEJM UCHWALIŁ USTAWĘ O MAŁŻEŃSTWACH
JEDNOPŁCIOWYCH. W KTÓRYM Z TYCH POSTULATÓW JEST WIĘCEJ SENSU?
Projekt takiej ustawy moja poslanka zlozyla w zeszlym roku. Sejm ja olal a
prawica wysmiala. Jak u Ciebie?
>> Intercyze spisuje w naszym pieknym kraju cos ok. 3% nowozencow (jest to
zatem mniej powszechne niz homoseksualizm). Na wszystkie te zabawy trzeba miec
kupe forsy i trzeba o nich wiedziec, a ta wiedza tez kosztuje.
> OWSZEM, ALE ZA GŁUPOTĘ I NIEWIEDZĘ TEŻ SIĘ PŁACI.
Czy nie wydaje Ci sie, ze prawo jest od tego, by nas chronic a nie zeby sobie
byc?
>> Wracam jeszcze raz do tego samego. Rozmawiajmy prosze o rzeczywistosci, a
nie o tym jak swiat powinien wygladac.
> PRZECIEŻ TO TY CAŁY CZAS PISZESZ O TYM JAK ŚWIAT POWINIEN WYGLĄDAĆ - BO
MAŁŻEŃSTWA JEDNPŁCIOWE PÓKI CO NIE SĄ RZECZYWISTOŚCIĄ.
Brawo za logike! Rzeczywiscie, cos w tym jest. Sprobuje zatem z innej beczki -
w kilku (chyba juz kilkunastu - w tym kilka calkiem sporych krajow) miejscach
na swiecie, uwazanych dosc powszechnie za kraje, w ktorych zyje sie milo i
przyjemnie (czego dowodzi chocby liczba imigrantow, ktorzy sie tam pchaja, mimo
ze regulacje te powinny ich odstreczac z przyczyn religijnych jako wyjatkowo
obrzydliwe) istnieja pod roznymi nazwami regulacje pozwalajace na rejestracje
zwiazkow, ktore nie spelniaja definicji malzenstwa, jaka posluguje sie Kosciol
Katolicki (troche na okretke, ale dbam teraz o precyzje). W zadnym z tych
krajow nie doszlo do gwaltownego zalamania moralnego, kulturalnego czy
gospodarczego na skutek wprowadzenia tychze regulacji ani niezaleznie od nich.
Nie znam za to zadnego systemu prawnego, ktory nie regulowalby w taki czy inny
sposob zwiazkow miedzyludzkich czy to spelniajacych definicje malzenstwa czy
tez nie. Jesli potrafisz mi wskazac kraj, w ktorym istnieje taki system, bede
niewymownie wdzieczny.
Pozdrawiam
K
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,4843322,4843322,homoseksualisci_legalizacja_zwiazkow_.html


Temat: Bardzo proszę o pomoc - pilne (długie)
Witam wszystkich,
Znalazłam się w dość nieciekawej sytuacji mieszkaniowej, na koniec miesiąca
mam sprawę o eksmisję. Pod koniec roku formalnie kupię nowe mieszkanie i mam
nadzieję, że developer zdązy z budową i się tam w tym okresie wprowadzę. W
obecnym mieszkaniu jestem zameldowana z 3-letnim dzieckiem i mam pytanie:

1). Jak długo trwa cała procedura eksmisji od orzeczenia sądu, czy będę
musiała składać jakieś odwołania (narażając się przy tym pewnie na dodatkowe
koszty), czy jest to może taki okres, że wyprowadziłabym się w grudniu bez
potrzeby wynajmu czegokolwiek?
Na tej srawie poprostu wyjdzie, że nie mam tytułu prawnego do lokalu i czy
sąd odrazu orzeknie eksmisję?
Jaki zazwyczaj dają termin?

2). Druga sprawa jaka mnie nurtuje, to taka, że właściciele żądają ode mnie
czynszu 1000 zł miesięcznie (zawiadomienie dostalam listem poleconym w
czerwcu br.)Czy jest jakaś szansa, aby im tego nie zapłacić z uwagi na
poniesione koszty i naniesienia trwałe. Sprawa wygląda mniej więcej tak
(przepraszam długie):

Tata mieszkał w domku jednorodzinnym z rodzicami.
 Po ślubie wykończył piętro domu (strych), podciągnął media, część ścian
zew. wymurował (były deski), postawił ścianki działowe i powstało mieszkanko
80m ze strychem i osobnym wejściem. Na części podwórka, które użytkował
postawił garaż i wybudował ogromne kamienne oczko wodne.

Było to zrobione bez planów i podpisania z rodzicami aktu notarialnego.
Użytkował jak swoje, miał osobny licznik na prąd (na gaz wspólny) i
oczywiście uczestniczył we wszystkich kosztach typu: założenie gazu, zakup
pieca, wykopanie studni itd. Rodzice zawsze mu mówili, że górę i 2/10
działki przepiszą na niego, parter i resztę działki na jego siostrę z
mężem - mieszkających z nimi na dole. I taki testamrnt dziadek sporządził.

4 lata temu tata nieoczekiwanie zmarł (mieszkał tam przez 27 lat) Po jego
śmierci wprowadziłam się do jego mieszkania z mężem. Około rok temu okazało
się, że ten podział będzie bardzo trudny (niemożliwy) i dziadek zdecydował,
że przepisze na nas połowę dzialki jako rekompensatę za to mieszkanie. W
kwietniu tego roku dziadek zmarł, a siostra taty (moja chrzestna :) )
zażądała słownie, abym się wyprowadziła, bo ona jest teraz właścicielką.
Wiem od najlepszego przyjaciela dziadków, że ich szantażował, że jeżeli nie
przepiszą na nią wszystkiego, to przestanie się nimi opiekować, nie będzie
nigdzie wozić, wyprowadzi się - a oni sobie nie poradzą.

I faktycznie dwa dni przed śmiercią w szpitalu dziadek zrobił w obecności
notariusza darowiznę całości na ciotkę i wujka w zamian za opiekę nad nim i
babcią.Wiem w jakim był stanie (!!!) a notariusz przyjęła oświadczenie ustne
i odcisk palca.  Zachowek mi się więc nie należy, zasiedzenie też nie
wchodzi w rachubę, bo piętra zasiedzieć nie można.

3)Jedyne co, że dziadek przepisał im to co było na planach - więc tylko dom
o powierzchni 100m (sam parter, bo góra ma drugie tyle) i działkę. Od tego
tylko zapłacili podatki. A tam jest jeszcze ciąg murowanych pomieszczeń
gospodarczych.
Czy fakt ten mogę w jakikolwiek sposób wykorzystać?Prawo nie uznaje już tych
budów za nielegalne od lat, właściwie to wydaje mi się, że powinni zrobić na
to plany.

W marcu dostałam pismo, że mam się wyprowadzić i płacić czynsz, a jeżeli nie
to wniosą dodatkowo sprawę i obarczą też kosztami za bezprawne użytkowanie
lokalu. Odpisałam, że proszę o jakąś podstawę. W czerwcu dosłali jako dowód
akt notarialny i termin wyprowadzenia się na 30 czerwca. A wczoraj przyszło
zawiadomienie w sprawie o eksmisję na 31 października.

4)Ja właściwie nic od nich nie chcę oprócz spokoju. Jedynie wyprowadzić się
stąd, ale bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Poprostu tak się już
wyżyłuję na to nowe mieszkanie, że będzie się dla mnie liczyła każda
złotówka. Z kolei wiem na pewno, że oni nie będą w stanie finansowo zwrócić
mi poniesionych kosztów, a spawa w takiej sytuacji będzie się długo
ciągnęła. Mnie w tej chwili przerastają opłaty sądowe + wycena tego, żeby
wogóle taką sprawę wnieść.

Proszę doradźcie coś. Może jakaś ugoda zaproponowana przez prawnika, że ja
nie chcę żadnych zwrotów kosztów, a oni otrzymają mieszkanie w zasadzie
gotowe do zamieszkania. Nawet nie musieliby malować, bo prawie wszędzie jest
boazeria:)

4)Czy na sprawie o eksmisję warto zaznaczyć coś o tych poniesionych
kosztach, przecież nie mogą mnie tak zrobić na szaro i jeszcze ze mnie jak
najwięcej zedrzeć? Zostaje im w końcu w pełni wykończone mieszkanie.

Dodam jeszcze, że zblwersowani sąsiedzi sami mi proponowali, że jakby co to
pójdą do sądu zaświadczyć, że tata to budował i tam mieszkał. Znajdzie się
też stolarz, który wykonywał w mieszkaniu wszystkie stolarskie prace i
zaświadczy, że to tata bezpośrednio mu płacił.

Przepraszam, że takie długie, ale mój prawnik wyjechał ( w zasadzie to i tak
za wiele to mi do tej pory nie pomógł)  i pewnie się jeszcze podenerwuję
zanim znajdę następnego.

Pozdrawiam i dziękuję
Ewa


Źródło: topranking.pl/1854/bardzo,prosze,o,pomoc,pilne,dlugie.php