kwasowość zasadowość pożywienia

Serwis wyszukanych haseł

Mayumi po drugiej stronie lustra, czyli świat w czarno-białą kratkę

Temat: Co to za pasożyt?
Witam szystkich! Od ok. pół roku jestem na diecie niskowęglowodanowej, nie spożywam nic z białej nieoczyszczonej mąki, oprócz tego dbam o równowagę kwasowo-zasadową organizmu i dużą ilość błonnika, jem mnóstwo warzyw do każdego posiłku, zażywałam też różne środki na wzmocnienie i przeciwpasożom. Ale nurtuje mnie jedno - to bardzo krępujące ale postanowiłam, że muszę spytać o radę kogoś kto się orientuje...otóż kiedyś w toalecie z dużym oporem wydaliłam coś o konsystencji gumy do żucia (było jasne, prawie białe, a dokładnie biało-zielone, bo jadłam akurat wtedy mnóstwo sałaty). Z początku myślałam, że to coś z pożywienia, ale to jednak niemożliwe. Czy ktoś z forumowiczów potrafi pomóc i ma choćby cień podejrzeń co to może być? Dzięki za odpowiedzi.
Źródło: forum.igya.pl/viewtopic.php?t=145



Temat: jaka karma?
Oczywiscie zgadzam się, ze praktycznie pies moze jeść "niewskazane" pokarmy (a raczej dodatki) w niewielkich ilosciach, chodzi tylko aby nie przesadzac w tym. Np. stałe dodawanie soli może powodowac choroby nerek, a zbyt czeste podawanie cebuli moze (wg. opini wielu wetów) prowadzic do hemolizy. Natomiast jesli chodzi o zakwaszanie żoładka psa to nie powinno to prowadzić do zaburzenia rownowagi kwasowo-zasadowej, co zreszta daje sie zauwazyc poniewaz pies sam zaczyna uzupełniac swoje pozywienie innymi produktami (np. zlizując ściany, jedząc ziemie itp.) - a co nie zawsze musi odrazu wiązac sie z sensacjami żoładkowymi).
Też mam watpliwosci odnośnie efektywnosci gotowych karm. Wydaje mi sie, że częto ich przyswajalnośc wynika z cech indywidualnych, a z drugiej strony karmy z "wysokiej półki" (nie zawsze dostepne dla własciciela z powodów finansowych) sa chyba bardziej bezpieczne dla psa niz te tańsze, gdyz oczywistym jest, ze im tańsza karma tym jej składniki wyjsciowe sa gorszej jakości. Osobiscie karmie psa domowym jedzeniem, które staram sie urozmaicać, a od czasu do czasu na krótki okres stosuje gotowe karmy. Póki co moje psy (jeden dozył 15 lat) a drugi ma w tej chwili 13 nie miały nigdy kłopotów wynikajacych z niewłasciwego zywienia.
Źródło: psiaki.pl/forum/viewtopic.php?t=26


Temat: Edgar Cayce-szansa na zdrowie i szczesliwe zycie.
" />Jak widzmy z tego krotkiego wykazu,produkty zasadotworcze to przede wszystkim warzywa i owoce,dlatego powinny noe stanowic co najmniej polowe naszego codziennego pozywienia,jesli chcemy utrzymywac wlasciwy bilans kwasowo-zasadowy.Oczywiscie z niczym nie nalezy przesadzac.Cayce nie uwazal,ze czlowiek moze zywic sie wylacznie korzonkami,salata lub czyms podobnym.Jak juz mowilismy,polecal takze spozywanie produktow zakwaszajacych,czyli miesa,produktow zbozowych,warzyw straczkowych,orzechow i innych.Wszystko to jest potrzebne,trzeba jednak zawsze zachowac rozsadek,bo nie chodzi o liczennie,czy wazenie czegokolwiek,ale raczej o baczne obserwowanie siebie,swojego organizmu i samopoczucia.
Cayce uwazal,ze organizm zakwaszony jest podatny na przeziebienia i zakatarzenia,dlatego tez gdy czujemy na przyklad,ze"bierze" nas grypa,czy zaczyna sie katar,powinnismy jesc znacznie wiecej takich produktow,ktore zmienilyby bilas kwasowo-zasadowy naszego organizmu na bardziej zasadowy.Zdrowy czlowiek powinnien miec odczyn lekko zasadowy,choc lepsza jest lekka tendencja do nadkwasowosci niz nzdmierna zasadowosc.
Bardziej dociekliwym czytelnikom mozemy polecic dobry sposob na sprawdzenie pH swojej sliny.W jakims sensie odzwierciedli to stan naszego organizmu.Trzeba jednak zaznaczyc,ze inne jest pH krwi,inne komorek,a jeszcze inne wydzielin gruczolow.Najlepiej jest sprawdzic pH sliny rano,na czczo,za pomoca papierka lakmusowego.Jesli papierek zabarwi sie na niebiesko oznacza to,ze pH jest zasadowe,czyli w granicach 7,o lub powyzej.Jest to odczyn wlasciwy i nie musimy niczego zmieniac w naszej diecie.Jesli natomiast zabarwi sie na rozowo,oznacza to,ze pH jest ponizej 7.0,czyli ze slina ma odczyn kwasny i nalezaloby nasza diete skorygowac.
Źródło: zdrowo.info.pl/forum/viewtopic.php?t=400


Temat: Głodowanie załogi...
Co do kokainy to brak mi kompetencji , ale jarmuż - mogę stwierdzić: rzeczywiście bardzo wartościowe warzywo.

Tu oczywiście wkraczamy w nowy wymiar naszej dyskusji - mianowicie zastanawiam się, czy były jakieś parametry odnośnie zdrowego żywienia dla załóg U-Bootów i kto je opracowywał. Jakiś lekarz?

Bo analizując te listy zaopatrzenia pod kątem obecnej wiedzy, to wydaje mi się, że nie jest to raczej optymalna dieta, biorąc pod uwagę fakt, że i tak większość się zepsuła i pod koniec rejsu spożywano tylko puszki.

Jarmuż akurat jest doskonałym warzywem, wpływającym na odkwaszanie organizmu. Nie chcę przynudzać Kolegów, więc krótko mówiąc: w naszych ciałach cały czas dzieją się skomplikowane procesy chemiczne. Jednym z poważniejszych efektów jest równowaga kwasowo-zasadowa. Większość ludzi (nawet niezauważalnie dla siebie) odczuwa nadmiar kwasów w swoim organizmie. Wydzielanie kwasów powodują np. otyłość brzuszna, papierosy, alkohol, stres. Jest to skomplikowane, ale np. tzw zgaga, wypryski, wrzody na skórze, a nawet złe samopoczucie (nerwowość) mogą być wynikiem naruszenia równowagi kwasowo-zasadowej.

W przypadku załóg U-Bootów silny stres był raczej normą.

Zatem obecność jarmużu w diecie jest dla mnie zrozumiała, ponieważ dostarcza wapnia, fosforu, potasu i magnezu. Które są alkaliczne. Pierwszy z brzegu przykład:
http://www.spirulina.pl/pozywienie-dla- ... adowa.html

Kupić dzisiaj jarmuż to nie problem. Ale większość z nas i tak je to, co umie (żona ) ugotować lub zna z tradycji.

Dlatego ciekawi mnie, czy te zapasy dostarczane U-Booty były jakoś normowane, opracowane. Przypuszczam, że raczej nie - tak na wyczucie i praktykę tylko brano tylko to, co akurat było dostępne.

Pozdrawiam
Adi
Źródło: ubootwaffe.pl/forum/viewtopic.php?t=2095


Temat: ZIELONA HERBATA
" />Wapń (Calcium, Ca). Ciało człowieka zawiera ok. 2% wapnia, z czego prawie 99% znajduje się w szkielecie. W organizmie (kościec, zęby) wapń występuje w 90% w postaci węglanów fosforowo-wapniowych. Postać jonowa występuje natomiast w płynach zewnątrzkomórkowych.Pierwiastek ten jest wchłaniany w początkowym odcinku jelita cienkiego ( w zasadzie w dwunastnicy). Wapń odpowiada za mocne kości, optymalną pracę mięśni, prawidłową krzepliwość krwi, regularną pracę serca, prawidłowe przewodzenie impulsów w mięśniach i nerwach. Pomaga utrzymywać prawidłową gospodarkę kwasowo-zasadową. Zmniejsza napięcie i skurcze miesiączkowe. Działa odczulająco, aktywizuje enzymy. Leczenie każdej choroby wymaga wapnia.


Zdolność wchłaniania wapnia maleje wraz z wiekiem, dlatego już rozumiesz, że braki wapnia w organizmie z okresu młodości prowadzą do rzeszotowienia kości, czyli osteoporozy w wieku późniejszym.

Pogarsza wchłanianie wapnia: niewłaściwy poziom magnezu w organizm, niedobór witaminy D, która zaburza relacje wapń-fosfor. Również picie kawy, herbaty, alkoholu, częsty kontakt z ołowiem, zbyt mała ilość kwasu solnego w żołądku, nadmiar tłuszczu i fosforu w pożywieniu wpływa na obniżenie poziomu wapnia.



Wpływ na przyswajanie wapnia mają również witaminy – np. A i C. I tak np. niedobór witaminy A powoduje utratę fosforu, a to w następstwie może spowodować odwapnienie nerek.
Z kolei utratę wapnia z kości powoduje nadmierne spożycie białka. Gdzie masz najwięcej białka? W serach, mleku, mięsie. Podczas trawienia gotowanego lub smażonego mięsa, pasteryzowanych przetworów mlecznych pozostawiają one w organizmie ogromne ilości trujących kwasów. Sole wapnia neutralizują je chroniąc organizm przed zatruciem. Im więcej więc spożywasz mleka, mięsa, tym mniej masz wapnia w organizmie.

Jest to obrazoburcze, prawda? Przecież przez tyle lat różni specjaliści radzili każdemu z nas pić jak najwięcej mleka i spożywać jak najwięcej produktów mlecznych. Podobnie z mięsem – chcieliśmy go jeść jak najwięcej. Poziom rozwoju społecznego mierzono m.in. spożyciem ilości mięsa na głowę. Tymczasem okazało się, że im więcej mięsa, tym gorzej ze zdrowiem.

Głównym jednak wrogiem wapnia jest cukier. Dlaczego? Otóż cukier – to produkt rafinowany, syntetyczny. Przy jego trawieniu powstaje cała masa trujących kwasów – podobnie jak w przypadku białka. Do ich wydalenia organizm potrzebuje ogromnej ilości soli mineralnych, w skład których wchodzi przede wszystkim wapń. I tu słusznie się domyślasz, że organizm weźmie ten wapń z kości i zębów – czyli stąd, gdzie jest go najwięcej.

Kłopoty z przyswajalnością wapnia może spowodować również dieta obfitująca w tłuszcze (zwłaszcza zwierzęce). Tłuszcz wiąże wapń podobnie jak działo się to przy produkcji mydła w dawnych (a może nie tak dawnych?) czasach. Otóż roztopiony tłuszcz wieprzowy mieszano z ługiem, w wyniku czego powstawało mydło. W naszych organizmach zachodzi podobny proces. Jelita nie mogą wchłonąć tego ‟mydła” i jest ono usuwane z organizmu.
Źródło: taniekserowanie.home.pl/forumezo/viewtopic.php?t=392